06
lut
08

To, że oglądam bajki nie oznacza, iż jestem paskudnym bachorem…

Zapewne wielu i wiele z was wyobraziło sobie mnie siedzącego przed telewizorem z wywalonym jęzorem i patrzącym w jak zaczarowany w gumisie, smerfy lub inne robale dziecięcej teleozji. No cóż… Muszę was niestety (a raczej stety!) wyprowadzić z tego błędnego wyobrażania rzeczy niecnych i złych. Sprawa jest prosta, tzn dla mnie oczywiście prosta. Oglądam filmy i OAV anime. Dla większości z was jest to sfera bajeczek dla niewyżytych dzieci i niedorośniętych staruchów. Nazywajcie to jak chcecie i mówcie o tym co chcecie. Będę bronił zaciekle tej sztuki (tak, nie boję się nazwać tego sztuką!) tak samo jak będę bronił muzyki z mojej playlisty (ponad 4500 utworów…). A bronić będę bo uwielbiam zasiąść przed moim zakurzonym monitorem z herbatką i obejrzeć sobie dobry film czy jeszcze lepszy odcinek z serii OAV w spokoju w słuchawkach na uszach. Co z tego, że to fantazjowanie, że zazwyczaj świat anime to czysta fikcja. Dzięki tej fikcji, tym urojeniom jestem w stanie przenieść się w miejsce gdzie na chwilę zapominam o tym co dręczy na co dzień. A przy tym wiele z tych obrazów zawiera mnóstwo elementów humorystycznych, które są genialnie podkreślane japońską sztuką anime.
Dlaczego mnie nagle wzięło na oglądanie i rozpisywanie się o anime. Sprawa jest prosta. W zeszłym tygodniu szukając w pewnym zagranicznym portalu torrentowym świeżego odcinka więziennego serialu z łysawym bożyszczem kobiet, czyli Prison Break, trafiłem przez przypadek na plik wielkości 7 GB o nazwie ‘Tenchi Muyo’. W tym samym momencie przypomniałem sobie jak ja dawno tego nie oglądałem… Potem mnóstwo sentymentalnych wspomnień pełnych luk w pamieci, podczas których próbowałem sobie przypomnieć o co kebab w tym serialu typu OAV. Tak by the way, jeśli nie łapiesz co to OAV, to odsyłam do googla oraz wikipedii. Wracając do tematu, kiedy emocje wspomnieniowe zeszły z moich zardzewiałych kołowrotków, zacząłem się zastanawiać, czemu u licha ten torrent zajmuje ponad 7 GB?! Przecież ten serial miał tylko 13 odcinków… Zgooglowałem sprawę i odkryłem, że ja widziałem tylko 13 odcinków. A jest tego więcej. Kilka serii OAV i kilka filmów. Wróciłem pospiesznie do strony torrentowej i ściągnąłem ten plik. A potem zaczęło się pilne poszukiwanie miejsca na dysku. Na początek zostałem zmuszony do ściągnięcia tylko dwóch pierwszych serii OAV 13 i 6 odcinkowych. Mała ilość źródeł spowodowała, że trwało to 5 dni i nocy non stop… A potem… a potem sesje kilku godzinne oglądania. Nawet fakt niedospania mi nie przeszkadzał. Potem wypalanie płyty i jestem gotów ściągać pozostałe 3 GB.
Dlaczego tak fanatycznie podszedłem do sprawy? Może dlatego, że lubię ten typ obrazu filmowego, wyobraźnia przenosi się w świat nierzeczywisty w którym możemy siebie powiązać z jakąś postacią. Do tego dochodzi mania uwielbienia jakiegoś bohatera. Dodam, że nie jestem fanem głównej postaci, tytułowego Tenchi’ego. Nie. Zapatrzyłem w kogoś innego, ale nie zdradzę tego, bo co ciekawsi zgooglują o kim pisze i potem się wyda jaki ze mnie dzieciak ;D
Oczywiście, ten przykład fanatyzmu nie oznacza, że jestem jakimś śproniakiem który ogląda anime w kółko i bez przerwy. To są momenty, które trwają jakiś czas a potem idą gdzieś w kaŧ aż do ukazania się lub przypomnienia sobie o jakimś konkretnym obrazie. Do tych momentów zaliczam odkrycie takich filmów jak ‘Wonderfull Days’, ‘Appleseed’ czy ‘Final Fantasy’. Był czas, że i w ‘The Animatrix’ patrzyłem z zachwytem. Po prostu czasem w nas siedzi takie małe dziecko żądne obrazków i animacji. Tyle, że żadnego z w/w, a tym bardziej ‘Tenchi Muyo’ nie poleciłbym pokazywać dzieciom. Nie chodzi o brutalność, erotykę czy inne elementy o które można posądzać anime. Tu chodzi o zrozumienie. Każdy tych obrazów niesie ze sobą jakiś przekaz, który zwykłe dziecko raczej nie złapie. Poniekąd jest też kwestia specyficznego humoru. Wyobraź sobie 5 letnie dziecko oglądające ‘Family Guy’ albo ‘South Park’.
Nie wiem do końca skąd w człowieku bierze się ta chęć uciekania w ten świat. Każdy ma swoje małe słabostki tego typu. Oczywiście nie obejrzę każdy rodzaj anime. O nie, nie zniosę obrazu typu ‘Księżniczka Mononoke’ czy jak jej tam było. Ale bardzo lubię spojrzeć na słynne dzieło „Cowboy Bebop’, bo nie dość, że obraz genialny to i muzyka świetnie dobrana.
Mówcie o mnie co chcecie, myślcie o mnie jak chcecie. Ja i tak będę od czasu do czasu fanatykiem jakiegoś obrazu anime. Dobrego obrazu anime. Obecnie polecam ‘Tenchi Muyo OAV’, 13 odcinkową serię z lat 80′tych. W czasie gdy część z was być może będzie googlowała co to ten OAV czy kto to Tenchi ja się zabiorę do ściągania reszty serii, bo mój głód na to jest wyjątkowo duży.
Dodatkowo ogłaszam konkurs! Ha! A co mi tam. Do wygrania butelczyna dobrego piwa lub zamiennik jeśli wygrać chce ktoś kto tegoż trunku nie przyswaja. Pytanie brzmi: Jaką postać z serii OAV pt. ‘Tenchi Muyo’ uwielbiam? Jeśli ktoś jednak sprawdzi jak to się je i poczyta o postaciach to niech spróbuje skrobnąć mi mailem odpowiedź, a nóż piwko wpadnie do kieszeni ;P Żeby nie było, nie odpisuję na maila w których jest więcej niż jedna postać. Piszta na phase [at] onet [dot] eu. Stawiam dwa złote, że nie będzie żądnych maili ;P

Do następnego!

P.S.
Tych co ciekawi byli czy znalazłem mychę do komputera pragnę uspokoić, że w moim muzealnym świecie zabytkowego sprzętu komputerowego pojawiła się nowa technologia optyczna. Ale żeby nie było, że zrobiłem się postępowy, to technologizację ograniczyłem kabelkiem…


0 Odpowiedzi do “To, że oglądam bajki nie oznacza, iż jestem paskudnym bachorem…”


  1. Brak komentarzy

Napisz odpowiedź