Kilka dni temu odbyła się taka rozmowa między mną a kolegą, zaczął on:
Czego słuchasz zią?
Drukarki…
I skończyłbym ten dialog gdyby nie fakt co ja mu powiedziałem. A rzeczywiście słuchałem drukarki. Chodzi o utwór z najnowszego krążka brytyjskiego nabytku Hospital Records zwanego Mistabishi. Zwie on się ‘Printer jam’ i jest zrobiony w dużej mierze z dźwięków jakie wydaje drukarka ‘plujka’ kiedy rusza swoimi wnętrznościami. Trochę to przypomina koncert jaki daje mój Canon… Utwór można zaliczyć do Drum and Bass’u albo do Liquid Funk jak kto woli. Ja nie szufladkuję i co więcej – nie wstydzę się tego co słucham. Ogólnie płytka jest ciekawa, przypomina to trochę Nu:Tone z domieszką High Contrast’a (dla tych co słuchają twórczość Hospital Records Ci wykonawcy nie są obcy). Do utworu ‘Printer jam’ został dorzucony oficjalny teledysk, niezbyt porażająca animacja drukarki która trochę przypomina któryś tam starszy model HP. Podejrzewam, że w rzeczywistości autor ma taką drukarkę z której wziął te dźwięki, ale w animacji nazwał ją swoim pseudo artystycznym – Mistabishi. Dla lubiących te rejony muzyczne polecam jeszcze utwór niedostępny na płycie ‘Drop’ pt. “Falling in love” w którym Danman dał wokal. Na deser zamieszczam teledysk o którym pisałem.
0 Odpowiedzi do “mjuzik from drukarka”